|
Kontakt Schronisko:
602 318 518
Psy:
696 214 550,
600 634 303 (po godz. 16.00)
Koty:
602 680 250
Azyl "Cichy Kąt"
ul. Wiśniowa 35
Czynny codziennie:
9:00 - 14:00
|
|
|
środa, 16 maj 2012 |
|
Z wtorku na środę w godzinach wieczornych otrzymaliśmy zgłoszenie o psie, który nabił się na nóż podczas rzekomej zabawy z właścicielem. Po przybyciu na miejsce do jednego z mieszkań w Radzionkowie okazało się, że zdarzenie miało miejsce godzinę wcześniej a pies stracił w tym czasie dość dużą ilość krwi. Rana była bardzo poważna a właściciel nie był w stanie zapewnić jakiejkolwiek pomocy weterynaryjnej psu.
Knife - bo tak został nazwany psiak został zabrany "na sygnale" do weterynarza i jednocześnie stał się naszym podopiecznym. Okazało się, że rana jest umiejscowiona na klatce piersiowej i nóż wbił się pomiędzy żebra na głębokość około 4-5 cm. Obfite krwawienie było widoczne na zewnątrz, ale niestety krew dostała się także do płuc. Knife był w silnym wstrząsie, został zaopatrzony w całą masę leków, oraz kroplówkę.
W chwili obecnej czeka go bardzo bolesne i długie dochodzenie do zdrowia. Szukamy dla niego opiekuna wirtualnego. Niebawem pojawią się zdjęcia Knifa, prosimy o trzymanie kciuków za dalsze jego losy.
|
|
|
Kolejne wieści od Donalda - zapraszamy do Bazarku |
|
czwartek, 10 maj 2012 |
|
Donald czuje się znacznie
lepiej. Ze względu na jego wyniki wątrobowe je tylko Royal Canine
Hepatic, dostaje porządne (niestety również drogie) leki na wątrobę. Dostaje
5 różnych kropli i maści do oczu, niestety oczko mu całe zamgliło..Jest
wrzód na oku, ale na szczęście się nie powiększa. Walczymy teraz o to
oko.
Dobrą informacją jest także to, że odmy podskórne prawie w całości się zresorbowały. To wszystko są dobre informacje, które osiągnięte zostały dzięki Wam - przyjaciołom Cichego Kąta, dla których los Donalda nie jest obojętny. Niestety nie oznacza to, że dotarliśmy do końca leczenia - potrwa ono jeszcze dość długo... i na pewno będzie się zmieniać i ewaluować w czasie. Wierzymy jednak, że z każdym dniem będzie coraz to lepiej, a leczenie będzie możliwe dzięki dalszej pomocy finansowej darczyńców.
Serdecznie dziękujemy wszystkim wspomagającym Donalda zarówno finansowo
jak i ogłoszeniami, szukaniem domu tymczasowego i każdą inną pomocą.
Zachęcamy również do udziału w bazarku (BAZAREK) z naklejkami np na samochód, który został stworzony specjalnie dla Donalda. Cały dochód z tego bazarku przeznaczony zostanie właśnie dla Donalda.
|
|
|
SEZON KOCIAKOWY ROZPOCZĘTY, PROSIMY O POMOC W POSTACI KARMY |
|
piątek, 04 maj 2012 |
|
W tym roku sezon kocich maluszków otwarła Fifi. Na tarnogórskim osiedlu, w jednej
z piwnic, okociła się wolnożyjąca kotka. Niestety kilku mieszkańców tego bloku,
postanowiło pozbyć się „problemu”.
Zamknęli okienko piwniczne i uniemożliwili kotce dostęp do maluszków. Z
czasem z piwnicy zaczęło dobiegać błagalne wołanie o pomoc maluszków, które
były wygłodniałe i zmarznięte. Kotka również krążyła wokół klatki, ale dla
mieszkańców tego miejsca nie lubiących zwierząt doskonałą zabawą było
przeganianie kotki, która starała się dotrzeć do swoich pociech. To potworne!
Na szczęście znaleźli się ludzie, którzy nie przeszli wokół
tej tragedii obojętnie. Z pomocą administracji zmusili mieszkańców do otwarcia piwnicy,
w której uwięzione były maluszki. Przerażone koty wybiegły na podwórko, dwa
maluchy pobiegły w krzaki, szczęśliwie tam też koczowała ich kocia mama. Jeden
zatrzymał się przy kałuży – to była malutka Fifi, była tak spragniona, że nie
zauważyła, że kocia rodzinka zniknęła. Pozostawiona sierotka zaczęła żałośnie
nawoływać kotkę, niestety ta nie wróciła. Po kilku godzinach osoby, które
interweniowały w sprawie kociąt postanowiły pomóc biedactwu. Skontaktowały się
z nami, zabrały malutką do weterynarza i dały jej dom tymczasowy do momentu
znalezienia domu na stałe. Bardzo dziękujemy za tą pomoc, w naszej obecnej
sytuacji to dla nas bardzo ważne. Malutka Fifi została odrobaczona i odpchlona,
rozpoczęło się również leczenie kociego kataru. Gdy tylko koteczka wróci do
zdrowia zostanie zaszczepiona, wówczas będzie możliwa jej adopcja. Na chwilę obecną mała Fifi bardzo
potrzebuje opieki wirtualnej, prosimy o pomoc!
W związku z
rozpoczęciem sezonu kociakowego bardzo prosimy Was wszystkich o wsparcie w
postaci karmy suchej i mokrej dla kociąt. Dzieci, młodzież oraz wszystkie osoby
pragnące pomóc naszemu kociemu przedszkolu, które już niedługo przeżyje boom,
prosimy o pomoc w postaci karmy dla maluszków.
|
|
|
Donald - Potrzebna Wasza Pomoc ! |
|
wtorek, 01 maj 2012 |
|
Późnym wieczorem otrzymaliśmy zgłoszenie, że na terenie jednej z posesji w Siemoni (niedaleko Pyrzowic) właściciel skatował kijem swojego psa. Sąsiedzi, którzy zgłosili nam tą sprawę mówili, iż przez pierwszych kilka minut pies piszczał i skowytał, później, pomimo iż dalej był bity ucichł. Obawiali się tego, że pies już nie żyje.
Po powiadomieniu nas o tym zdarzeniu skontaktowaliśmy się z Policją oraz jak najszybciej udaliśmy się pod wskazany adres. Przy wejściu do posesji przywitały nas dwa mastify tybetańskie, właściciel wpuścił nas w asyście policji na teren, gdzie zauważyliśmy leżącego na boku boksera.
Pies był w bardzo złym stanie - nawet nie podniósł głowy gdy do Niego podeszliśmy. Nie reagował na bodźce z otoczenia, a próba nakłonienia go do przejścia o własnych siłach zakończyła się koniecznością przeniesienia go na rękach.
Nie trzeba było praktycznie żadnego komentarza, jasne było że Donald - biały bokser z brązowymi łatami - jedzie z nami. Jemu potrzebna była natychmiastowa pomoc! Właściciel zapytany dlaczego tak pobił własnego psa odpowiedział, że Donald był złośliwy do pozostałych psów i w ten sposób postanowił go ukarać. Stwierdził też z uśmiechem na twarzy, że chciał zabrać psa do weterynarza, ale nie miał jak...
Donald jest w bardzo ciężkim stanie. Ma leukocytozę, bardzo liczne odmy podskórne w wielu miejscach rany, oraz krwiaki po uderzeniach. Całe szczęście nie ma połamanych kości. Donald doznał dodatkowo urazu oka. Jedno oko jest całe przekrwione i spuchnięte. Dodatkowo w wyniku bardzo dotkliwych uderzeń Donald ma przekroczone wszystkie dopuszczalne normy wskaźników wątrobowych.
Obecnie walczymy o Donalda. Jest ciężko... codziennie musi jeździć do weterynarza, a przed nim bardzo długie leczenie. Dodatkowo Donald przy próbie jakiegokolwiek dotyku trzęsie się i kuli.... tak bardzo boi się dotyku człowieka... nad tym też pracujemy.
Prosimy - pomóżcie Donaldowi. Prosimy o wpłaty na leczenie Donalda na nasze konto z dopiskiem "Donald - leczenie". Szukamy także doświadczonego domu tymczasowego dla Donalda w którym mógłby mieć dużo spokoju - bo to mu obecnie jest najbardziej potrzebne.
Oczywiście cała sprawa nie pozostanie bez echa, toczy się postępowanie w sprawie Donalda i wiemy, że sprawiedliwość musi zwyciężyć. Już tego dopilnujemy!
|
|
| | << Start < Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Następna > Ostatnia >>
| | Wyniki 1 - 12 z 790 |
|
|